Wesołych Świąt
życzę wam wszystkiego dobrego, dużo szczęścia, miłości, zdrowia i SHINee XD
A w prezencie ode mnie macie krótki One Shot z życia SHINee.
Zapraszam do czytania i przede wszystkim komentowania (づ ̄ ³ ̄)づ
/ Aka
~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`
Nie będzie Świąt
Święta Bożego Narodzenia to radosny okres, w którym wszyscy wspólnie sie radują dzieci śpiewają Kolendy, stroją choinki, przygotowuje się tradycyjne potrawy, czeka się na TĄ pierwszą gwiazdkę i prezenty, ale co to za święta bez ozdobionej choinki, prezentów czy bez wszystkich członków rodziny? A właśnie w taki sposób SHINee miało spędzić swoje święta.
W tym domu z pięcioosobowej grupki chłopaków zostało tylko czterech. Cała czwórka mimo odczuwania braku piątego kolegi, musieli na razie dać sobie radę z tym smutkiem i czekać na jego powrót. Za ten czas oczekiwania zabralis ię za świąteczne przygotowania. Key cały dzień spędził w kuchni gotując i piecząc pyszne ciasteczka, Jonghyun zabrał się za ozdabianie okien i w ogóle ogarnianie całego domu. Znów Minho i Taemin znosili ozdoby na choinkę.
- ale pachnie~ - powiedział Jong wchodząc co kuchni. Kim popatrzył na niego surowym wzrokiem, widząc jak przyjaciel wręcz ślini się na widok ciasteczek, które akurat ozdabiał. Bling nic sobie z tego nie robiąc, sięgnął po jedno z ciasteczek zjadając je szybko.
- Jong! Wynocha z mojej kuchni! Jeszcze raz cie tu zobaczę to ci tak ten tyłek skopie, że święta przeleżysz w szpitalu! - wydarł się Kibum praktycznie wywalając do z owego miejsca. Ten uśmiechnął się do niego i czule pocałował w usta. Key z początku opierał się, lecz pod naciskiem starszaka poddał się przyjemności, odwzajemniając pocałunek.
- idź już i nie przeszkadzaj mi - wydusił z siebie, odwracając się na piętach i wracając do kuchni. Właśnie Jong chciał iść po lampki na okna gdy zadzwonił telefon.
- Halo?
- Jonghyun? tu Onew
- Hej Jinki! Nie powinieneś siedzieć teraz w samolocie i lecieć do nas?
- właśnie w tej sprawie dzwonie
- coś się stało
- loty zostały opóźnione. Jeszcze nie podali, nowych godzin odlotów.
- No co ty?! Mam nadzieję ze na święta będziesz!
- nawet nie wiesz jak bardzo bym chciał, ale dopóki nie podają nowych godzin lotów nic nie wiem i nic nie poradzę na to. - chłopaki wymienili się jeszcze paroma zdaniami po czym Kim sie rozłączył powiadamiając chłopaków o zaistniałej sytuacji.
~~
Minho, mógłbyś mi pomóc z tym? - zawołał Taemin podnosząc duże i ciężkie pudło. Minho zabrał je od chłopaka i zniósł je na dół. Już po chwili obaj rozpoczęli rozpakowywanie pudła pełnego ozdób, które wieszali na choince. Byli przy tym bardzo ostrożni, gdyż bombki były szklane i łatwo sie tłukły. Ostatecznie choinka pięknie sie prezentowała w swych odcieniach czerwieni i złotego. Wszyscy spokojnie przygotowywali sie do pierwszej gwiazdki, jedynie pies robił zamieszanie, biegając sobie od pokoju do pokoju.
- Jonghyun! weź zrób coś z tym psem, idź z nim na spacer albo coś, bo mi zaraz cała kuchnie rozwali! - zawołał Key, próbując złapać Roo, niestety on był szybszy i sprintem przebiegł mu pod nogami omal go nie przewracając. Minho i Taemin skończyli przystrajać choinkę, gdy do salonu wbiegł pies kierujący się prosto na nich a na nim krok w krok Jong. Wszyscy w pokoju wstrzymali oddech widząc obraz wbiegającego blinga prosto na choinkę przewracając ją prosto na pozostałe ozdoby. Tłukąc je przy tym.
- o boże - wydarło się z gardła Kibuma, oglądającego cały bałagan. porozrzucane szkło po bobkach, było dosłownie wszędzie.
- i co my teraz zrobimy? To były nasze wszystkie ozdoby - zapytał zirytowany Tae
- nie wiem minie, nie wiem - powiedział zrezygnowanym głosem Minho, zbierając szkło z podłogi. Cała czwórka zostawiła wszystkie swoje zajaecia i zabrała się za ogarnianie salonu.
Dochodziła 17.30 gdy chłopcy skoćzyli robić porzadek i zaczęli zastanawiać się, co dalej?
- nie będzie świąt, wyszeptał Choi, dodają już głośniej - bez choinki i Onew'a .. super święta - zrezygnowany usiadł na sofie.
- dokładnie - przytaknął mu Jong siadając obok niego.
- To nie ma sensu, po co się tak staraliśmy? - dodał zamyślony Tae siadając obok Choi'a i opierając się o niego.
- chłopaki nie poznaje was! co wy odwalacie?! - wydarł się Key, stojąc tuż przed nimi. - uratujemy te święta, jeszcze nic stracone!
- ale co chcesz zrobić? - zapytał Kim
- samolotu nie przyspieszysz- dodał Minie
- a sklepy są pozamykane, więc nowych bombek nie kupimy. - stwierdził Minho przytulając do siebie Taemina.
- dajcie już spokój! w Onew'a trzeba uwierzyć, że będzie na czas a bombek nie potrzebujemy trzeba tylko wymyślić czym je zastąpić.
- umma ma racje - powiedział Lee wstając z kanapy i sięgając do szuflady - i chyba mam dobry pomysł - wyciągnął z niej pudełko pierników, wstążki, cukierki i nić, po czym położył je przed resztą zespołu.
- co ci chodzi po głowie młody? - zapytał Jong zjadając piernika.
- Jonghyun! - zwrócił mu uwagę Kim, na co chłopak odłożył drugie ciastko z powrotem do pudełka. Wszyscy zaśmiali się widząc jak Jong próbuje powstrzymać sie przed zjedzeniem zawartości pudełka.
- w piernikach możemy zrobić dziury i zawiesić ze zamiast bombek. Tak samo z wstążką, wystarczy zrobić kokardy, będzie ładnie wyglądać na choince. - chłopak zademonstrował owy pomysł, który wszyscy poparli.
Słodycze zawieszone na choince dodawały jej uroku i klimatu dzięki któremu cała czwórka przypomniała sobie czasy, gdy byli jeszcze dziećmi i pomagali rodzicom zjadajac cukierki zamieszczone na przepięknych choinkach. Ich twarze wyrażały radość i zadumę. Marzyli, aby te święta były udane i z każdym rokiem coraz to lepsze. Chcieli wszystkie te wspaniałe dni pełne szczęścia i miłości spędzać zawsze razem. Czekali na Onew z nadzieją, że przyjdzie szybciej i będą wszyscy w komplecie przy wigilijnym stole. Dochodziła już 19, gdy chłopcy usłyszeli dzwonek do drzwi. cała czwórka zaprzestała swoich czynności i popatrzeli po sobie. Pierwszy poruszył się Taemin, idąc w kierunku drzwi z przeczuciem iż to własnie św. Mikołaj postanowił odwiedzić ich dom. Z wyrazem szczęścia na twarzy otworzył drzwi, w których stał zmarznięty Onew. Taemin zobaczywszy przyjaciela uśmiechnął się jeszcze bardziej i wtulił się w niego. Po chwili reszta domowników była już przy liderze ściskając go mocno i serdecznie, każdy po kolei.
- może wpuścicie mnie do domu? trochę zimno tu. - chłopcy od razu ruszyli do mieszkania pomagając mu z torbami. Po paru minutach zespół stał w salonie rozmawiając i śmiejąc się. Nagle Taemin zauważył, że w pokoju nie ma Minho'shiego.
- coś sie stało Tae? - key podszedł bliżej do chłopaka.
- myślę, że Minho gdzieś się nam zgubił...
- och! rzeczywiście nie ma go tu - stwierdził Jinki, po czym usiadł na kanapie z wycieczenia.
- pójdę sprawdzić czy jest może w swoim pokoju. - zaoferował Minnie i poszedł w stronę pokoju przyjaciela. Nagle drzwi otwarły się a za nimi stał... święty Mikołaj!? Taemin zszokowany stanął tuż przed wysoim mężczyzną. Siwobrody spojrzał na chłopaka i uśmiechnął się lekko po czym zaśmiał się w swój "mikołajowy" sposób. Taemin rozpoznał głos Minho i także uśmiechnął się szeroko.
- Witam świętego Mikołaja! - zaśmiał sie Jonghyun zachęcając "przybysza" ręką.
Po chwili wszyscy siedzieli w salonie znów rozmawiając, szczęśliwie, że są razem i wszystko się ułożyło. Gdy zegar wybił godzinę dwudziestą przesiedli się do stołu pełnego wspaniałych potraw. wszystkie dania wyglądały przepysznie i wspaniale pachniały. Jonghyun wziął ze stołu opłatek i przekazał go Onew, który przyjął talerzyk z uśmiechem. wstał i popatrzył się po swoich przyjaciołach.
- chciałbym życzyć wam, jak i sobie, wszystkiego co najlepsze w życiu. I nie mam tu na myśli pieniędzy, ale radości, wspaniałych wspomnień i w ogóle, aby każde wasze marzenia się spełniły.
- My tobie życzymy, jeszcze więcej kurczaków. - po ty słowach wszyscy się roześmiali i w miłej atmosferze dokończyli wieczerze. Po zjedzeniu pysznych potraw, Minho wstał od stołu i wyciągnął zza choinki duży worek z prezentami. Po czym usiadł sobie wygodnie w jednym z foteli. Taemin usiadł mu na klanach robiąc maślane oczka.
- Co Mikołaj ma dla mnie?
- to zależy co Mikołaj dostanie w zamian - Taemin zastanowił się przez chwilkę po czym z wielkimi rumieńcami pocałował Choi'a w policzek. Zadowolony Minho wyciągnął z worka dużego Misia z koszulką " I love banana's" + kupon na mleka bananowe , uradowany Lee wtulił się w przyjaciela, dziękując mu za prezent. Key dostał upatrzony sweter, Jonghyun nowe buty do biegania, Onew bokserki z wymalowanym chickenem a sam Minho, perfum.
- Key mam dla ciebie specjalny prezent, za 5 minut na górze - Jong poszedł na górę zostawiając domyślającego się Kibuma, o co może chodzić, z resztą chłopaków.
~~~~
~~~~
Key cichutko przekroczył próg jego i Jonghyuna pokoju. Do jego nozdrzy dotarł zapach intensywnego olejku do kąpieli a na ziemi była dróżka usypana z płatków róż i prowadząca do łazienki. Kibum powolnym i niepewnym krokiem udał się w wyznaczoną stronę. zatkało go. Łazienka była cała w różach i świecach a w wannie pływały płatki róż. Całość dawała niesamowity, romantyczny nastrój.
- Jak ci się podoba ? - Zapytał Jong opierając się o framugę drzwi. Miał na biodrach jedynie luźno zawieszony ręcznik. Key odwrócił sie
do niego i pocałował go czule.
- Jest pięknie - powiedział odrywając się na chwile od ust jego chłopaka, by po chwili znów się w nich zatopić. Starszak jedną ręką targnął pod koszulkę Kima bawiąc się jego sutkami, a drugą zaczął dobierać się do jego spodni. Z każdym dotykiem Jonga, przez ciało Key'a przechodziły kolejne dreszcze podniecenia, chcąc coraz to więcej. Już po chwili obaj pozbyli się wszystkich zbędnych ciuchów, całując się namiętnie.
- dokończmy w wannie - wyszeptał Bling do ucha jego miłości. Szybko znaleźli się w ciepłej wodzie, pośród piany. Kimom było bosko. Jonghyun zaczął całować go coraz to niżej z pocałunkami zszedł na szyje, później sutki bawiąc się nimi. Jedną ręką masował jego penisa doprowadzając go do szaleństwa. W całym pomieszczeniu rozbrzmiewały ich jęki i westchnienia.
- kocham cię - westchnął Key czując że jest u kresu wytrzymałości.
- ja ciebie też
-Ah~ - jęknął Kibum czując jak jego kochanek powoli wchodzi w niego. Ból przeszedł przez ciało chłopaka zostawiając po sobie jedynie przyjemność i rozkosz. Jonghyun przyspieszył swoje ruchy. Co raz to głośniejsze odgłosy wydobywające się z gardeł kochających się ludzi, ciepło bijące od ich ciał i intensywny zapach doprowadzał ich do szału. Obaj doszli w tym samym czasie wypowiadając imię drugiej połówki. Kibum wtulił się Jonghyuna całujac go jeszcze raz w usta.
- wesołych świat - wyszeptał Jong
- wesołych
- Jak ci się podoba ? - Zapytał Jong opierając się o framugę drzwi. Miał na biodrach jedynie luźno zawieszony ręcznik. Key odwrócił sie
do niego i pocałował go czule.
- Jest pięknie - powiedział odrywając się na chwile od ust jego chłopaka, by po chwili znów się w nich zatopić. Starszak jedną ręką targnął pod koszulkę Kima bawiąc się jego sutkami, a drugą zaczął dobierać się do jego spodni. Z każdym dotykiem Jonga, przez ciało Key'a przechodziły kolejne dreszcze podniecenia, chcąc coraz to więcej. Już po chwili obaj pozbyli się wszystkich zbędnych ciuchów, całując się namiętnie.
- dokończmy w wannie - wyszeptał Bling do ucha jego miłości. Szybko znaleźli się w ciepłej wodzie, pośród piany. Kimom było bosko. Jonghyun zaczął całować go coraz to niżej z pocałunkami zszedł na szyje, później sutki bawiąc się nimi. Jedną ręką masował jego penisa doprowadzając go do szaleństwa. W całym pomieszczeniu rozbrzmiewały ich jęki i westchnienia.
- kocham cię - westchnął Key czując że jest u kresu wytrzymałości.
- ja ciebie też
-Ah~ - jęknął Kibum czując jak jego kochanek powoli wchodzi w niego. Ból przeszedł przez ciało chłopaka zostawiając po sobie jedynie przyjemność i rozkosz. Jonghyun przyspieszył swoje ruchy. Co raz to głośniejsze odgłosy wydobywające się z gardeł kochających się ludzi, ciepło bijące od ich ciał i intensywny zapach doprowadzał ich do szału. Obaj doszli w tym samym czasie wypowiadając imię drugiej połówki. Kibum wtulił się Jonghyuna całujac go jeszcze raz w usta.
- wesołych świat - wyszeptał Jong
- wesołych












