niedziela, 11 listopada 2012

2min Rozdział 2




Okey kochani, oto 2 rozdział 2min'a. Jest krótki, ale następny będzie już o wiele dłuższy >.<

Zapraszam do czytania i przede wszystkim komentowania... bo komentowanie jest bardzo ważne, motywuje autora do pisania.

To też autor prosi o wieeeele komentarzy XD

/ Aka

~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`


Mój Wybawiciel


-  khym. - odkaszlnął jeszcze raz, tym razem głośniej. Jeden z trzymających Miniego wstał, podążając w kierunku przybysza.
- Potrzebujesz czegoś? - zapytał napakowany koleś. Jednak nieznajomy nawet się nie odezwał. Drugi chwycił go za bluzkę podciągając do góry.
- pytam się czegoś! - nie zdążył nic więcej powiedzieć, gdyż porządnie oberwał kolanem w krocze. Zawył z bólu, opadają na ziemie. Nieznajomy ominął go i powolnym krokiem skierował się w stronę reszty. Był to 21 latek o brązowych lekko kręconych włosach. Jego ciemne oczy były wypełnione wściekłością i pustką. Wręcz mroziły. Spojrzał na twarz zapłakanego i wystraszonego Taemina, teraz patrzącego się na niego. Starszak uśmiechnął się do niego po czym spoważniał, przeszywając wzrokiem bandziorów.
-  ty t-to ty- zaczął się jąkać koleś trzymający Taemina. Chłopak na niego spojrzał. nie zał go, jednak on był popularny, starszaki go znali. Należał do tych przystojnych i dobrze uczących się.
- Choi Minho - powiedział powoli i dokładnie. Minho ruszył. oby dwa bandziory wstały, odwracając się w stronę rówieśnika. Prze chwile, jeden zawahał się.Wszyscy znali ich grupkę. Choi Minho, Lee jinki, Park Jungsoo, Kim YoungWoon i Yoon Doojoon, najpopularniejsi, najprzystojniejsi i każdy wiedział, że lepiej im nie podskoczyć. 
- Nie boje się ciebie
- …
- Nie wieże w te bujdy co inni gadają o was.
-...
Koleś podbiegł do Choi’a chcąc go uderzyć. Ten wykonał unik, jeden, drugi, trzeci. Aż w końcu przywalił  tamtego. Zawahał się. Na raz, dwóch ruszyło na Minh’iego. Ten skutecznie uniknął ciosów, po czym sam wykonał parę ruchów,  które ich obezwładniły. Wszystko trwało kilka minut, upokorzeni szybko pozbierali się z ziemi uciekając jak najdalej od Minho. Choi  spojrzał na Lee. Był wystraszony i cały dygotał... było chłodno a on był rozebrany do samych gatek. Jego ciuchy nie nadawały się już do użycia, ale co miał na to poradzić? uklęknął spokojnie obok niego przykrywając go swoją marynarką. Tae spojrzał na niego niepewnie,  nie wiedział co ma myśleć, czy ma się bać? czy zaufać? Minho uśmiechnął się do niego.
- nie bój sie, nic ci już nie grozi. - powiedział swym niskim i cichym głosem. Przez ciało Taemina przeszedł dreszcz, Minho widząc co uznał, że to przez zimno. Szkoda tylko, że nie wiedział jak bardzo się mylił.
- Niczym się nie martw. Choi wziął chłopaka na ręce i skierował się do domu. Taemin nie sprzeciwiał się. Dalej przeżywał to co się przed chwilą wydarzyło. mogło się to źle skończyć, gdyby nie on. Całe jego życie stanęło mu przed oczami, nie wiedział co tamci planują, jak się to może skończyć. Choi okazał się jego wybawicielem i od teraz był jego dłużnikiem. Spojrzał na niosącego go chłopaka. Do nozdrza Lee dotarł niesamowity zapach, czekolady. Ten chłopak tak ładnie pachniał a w jego ramionach czuł się bezpiecznie, chciał już na zawsze się tak czuć. Tae wtulił się jeszcze bardziej w Minho, który lekko się uśmiechną na ten gest. Powoli ściemniało się a temperatura spadała.  Zapach czekolady delikatnie kołysał  chłopaka, przez co już po chwili zasną w mocnych ramionach starszaka, z łagodnym uśmiechem na twarzy.

3 komentarze:

  1. Yay!! jak słodko!!!!!! <3 Minho niosącego taemina w samych bokserkach i marynarce *_* ja chcę więcej XD
    Umma

    OdpowiedzUsuń
  2. Yay YAy YAY!!! KAWAI!!!!!!!!! Kiedy następny? Nie mogę się już doczekać!!!! ;3 Patka^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Taak! Wiedziałam że to Minho ^^ I to takie słooooooooooodkie TTUTT Lece do next ♥
    Kasumi ^^

    OdpowiedzUsuń

Wattpad