Rozdział 1
"Strach ma wielkie oczy"
Idę pustą drogą spoglądając w niebo, kilka kropel deszczu spadło mi na policzki i włosy, delikatnie głaszcząc moją twarz. Spuściłem głowę skupiając swą uwagę na powoli tworzące się kałurze. Nagle zawiał silny porywisty wiatr popychając mnie w stronę opuszczonego placu zabaw. Plac został zamknięty z powodu niestabilności i niebezpieczeństwa, mieli go naprawić w ciągu tygodnia a on stoi taki pusty od roku. Deszcz powoli przenikał przez moje ubrania, jednak nie chciałem się przed nim ukrywać, w jakiś sposób sprawiał mi przyjemność i dawał uczucie przyjemnego chłodu.
Stałem chwilkę przed wejściem, gdy dostrzegłem huśtającego się chłopaka. Starałem się mu przyjrzeć jednak postać wydawała mi się rozmyta pewnie przez deszcz i odległość w jakiej się znajdowała. Podszedłem trochę bliżej, mimo tego że nogi odmawiały mi posłuszeństwa jakby nieprzygwożdżone do ziemi,. Zauważyłem, że chłopak wygląda na ten sam wiek co ja a dodatkowo nie byłem pewien czy płacze czy to przez deszcz jego twarz na taką wygląda.
“Hej” zawołałem, ale głos utknął mi w gardle nie chcąc wydostać się na powierzchnie. Powoli używając wszystkich moich sił kierowałem się w jego kierunku, gdy podniósł swoją głowę spoglądając w moim kierunku, przeszywając mnie pustym i przepełnionym smutkiem wzrokiem. Przez moje ciało przeszedł zimny dreszcz. Chłopak otworzył usta, w tym samym momencie wiatr zaświszczał całą swoją siłą a deszcz lunął wraz z błyskawicami i grzmotami. W tle razem z krzykiem jaki wydobywał się z ust chłopaka, wiatrem, grzmotami oraz deszczem dostrzegłem przerażającą muzykę strachu i cierpienia jaką wszystkie te elementy komponowały razem ...nagle, wszystko ucichło … Czekoladowe oczy, szeroko otwarte, spoglądały na sufit. Oddech przyspieszony i nieregularny. Umysł pełen pytań. Twarz wyrażająca strach połączony z niedowierzaniem i ciekawością. Postać powoli usiadła, a kropelka potu spłynęła po jej policzku zostawiając mokry i zarazem lśniący ślad.
"Dlaczego? Dlaczego znowu wróciły" postać zadała sobie pytanie w momencie, gdy obrazy koszmaru przelatywały jej przed oczami. Nie przyjemny uścisk w żołądku zaalarmował, zanim postać na niego zareagowała. Cała zawartość z bólem i krzykiem opuściła jej ciało w paru odruchach wymiotnych, brudząc przy tym siebie i podłogę. Parę kropel łez wydostało się z jej oczu a w myślach miała tylko jedno pytanie "Dlaczego?"
Powolnym i chwiejnym krokiem udała się do łazienki mijając przy tym porozrzucane ubrania. Swoje dłonie oparła o umywalkę, chcą złapać równowagę i uspokoić swój oddech, który był nadludzko przyspieszony. Postać spojrzała w swoje marne odbicie. Był to 19-letni chłopak o blond włosach, które lekko opadały mu na piękne czekoladowe, lecz puste oczy. Przemył swoją twarz zimną wodą, chcąc się obudzić z koszmaru i wrócić do rzeczywistości w której żył.
Dom w którym mieszkał, wydawał się dla niego więzieniem mimo tego że mógł wyjść z niego kiedy tylko chciał. Pusty budynek, bez duszy, jak to o nim mawiał, pomieścił by 2 duże rodziny, ale nie znaczył to dla niego zbyt dużo. Mieszkał w nim z rodzicami, jednak widywał ich jedynie od czasu do czasu wczesnymi rankami, bądź późnymi wieczorami. Samotnie usiadł w jadalni powoli konsumując swoje śniadanie, które składało się z kanapek i mleka truskawkowego, gdy zadzwonił telefon.
- Eunhyuk! - usłyszał donośny głos przyjaciela.
- Hej Kyuhyun - odpowiedział zmęczonym głosem biorąc łyka swojego ulubionego mleka truskawkowego.
- hej no stary co ty z rana w takiej kiepskiej formie, co?
- nie wyspałem się, ale mniejsza o to. Co jest, że dzwonisz tak wcześnie?
- No jak to co? Stęskniłem sie! Co by miało być innego? - zaśmiał się po czym zapytał - Jesteś teraz w domu?
- no nie, a gdzie bym miał być o 7 rano?
- To dobrze stary! Zaraz u ciebie będę! - wykrzyczał po czym sie rozłączył. Eunhyuk spoglądał jeszcze przez chwilę na ekran telefonu, po czym dokończył śniadanie w spokoju i posprzątał bałagan w swoim pokoju. Po 30 minutach przybył Kyuhyun i razem usiedli w ogromnym salonie. Było to pomieszczenie bardzo przestronne, na przeciw wejścia znajdowała się duża biała sofa, która pomieściła by z 20 osób a tuż przed nią stał mały szklany stolik na którym znajdowały się kwiaty i miseczka z słodkościami. Na przeciw sofy wisiał telewizor a po jego bokach były rozsuwane okna na wysokość ścian, które wpuszczały do pomieszczenia duże ilości światła dziennego. Po prawej stronie znajdował się regał wypełniony książkami i płytami a po lewej stronie na ścianie wisiały obrazy ukazujące dzień z ślubu małżeństwa Lee.
- nie uwierzysz jakie dostałem dziś info! - zaczął rozmowę, podskakując na kanapie jak dziecko, które pierwszy raz skosztowało czekolady. Eunhyuk spoglądając na niego zachichotał pod nosem.
- Słucham cię uważnie
- A więc!... napisała dzisiaj do mnie Taeyeon noona z nowym newsem! słuchaj uważnie, w tym roku szkolnym będziemy mieć nowego w klasie! yaay! uradowany chłopak podskoczył na sofie klaszcząc przy tym rękami.
- no i? co takiego jest w tym nowym że tak was to jara?
- jak wiesz od dawno szukamy nowego członka do naszego kółka tanecznego! A Tae noona powiedziała, że Sunny noona jej powiedziała, że dowiedziała się od jej znajomej, która ma inna znajoma a tamta znajoma..
- No juz do rzeczy wykrztuś to z siebie bo zaraz się udławisz - przerwał my Eunhyuk widząc jak chłopak na jednym wdechu próbuje dojść do rzeczy
- że ten chłopak jest dość dobry w tańcu! może i nie ma sukcesów po za szkolnych, ale podobno w swojej szkole wymiatał na parkiecie! - dokończył uśmiechając się od ucha do ucha i zajadając się słodkościami.
- hmm... trzeba będzie go przetestować - skomentował, również sięgając po słodkość leżącą na stole.
- zgadzam sie z tym! Został jeszcze tydzień do rozpoczęcia nowego roku szkolnego! do tego czasu postaram się dowiedzieć czegoś jeszcze hyung.
- nie, nie trzeba. Wszystkiego dowiemy się w wrześniu.
- aa, jest jeszcze jedna rzecz.. - zaczął nie śmiało. Lee spojrzał na niego pytającym wzrokiem - podobno został wyrzucony z szkoły i przeniesiony do naszej. Jednak nikt nie wie dlaczego. Tyle co słyszałem to to, że niby zrobił niezły rozpierdol i ktoś został zraniony, dlatego wyleciał.
- hmm, plotki nie zawsze niosą prawde
- ale zawsze jest w nich szczypta prawdy
Oboje usiedli w ciszy spoglądając na już pustą miseczkę po słodyczach.
Nastała noc, gdy blondyn postanowił pójść na spacer. Chciał uspokoić swoją niespokojną duszę jak i zaczerpnąć świeżego, nocnego powietrza. Powolnym krokiem kierował się wzdłuż rzeki Cheonggyecheon. Kiedyś miała złą reputacje, jednak dzięki projektowi, okolica rzeki przepływającej przez centrum miast została obdarowana roślinnością, która zadowala nie jedno spojrzenie. Ciepły powiew wiatru wywołał delikatny uśmiech na jego twarzy, więc stanął w miejscu by móc zatopić się w tym przyjemnym uczuciu. Usiadł na pobliskiej ławce spoglądając w zachmurzone niebo. "Będzie padać" pomyślał po czym kropla wody spadła na jego czoło zostawiając po sobie dziwne uczucie ukłucia. Po chwili z paru kropelek stworzyło się ich więcej, jednak nie była to jeszcze ulewa a delikatna mżawka, otulająca twarz chłopaka. Eunhyuk spojrzał przed siebie, przyglądał sie uciekającym ludziom po drugiej stronie rzeki, jedna osoba przykuła jego uwagę, był to chłopak w kapturze. Biegł powoli co chwilkę pijając wodę z butelki. Wydawał się znajomy jednak blondyn nie potrafił go rozpoznać. Nagle zawiał silny wiatr a kaptur z głowy biegnącego chłopaka, spadł. Eunhyuk widząc twarz chłopaka momentalnie wstał z szoku jakiego doznał. "Hae" wypowiedział w myślach, gdy jego usta odmówiły mu posłuszeństwa. W tym samym momencie wiatr zawiał mocniej a chmury nad Seulem rozdarły się spuszczając na miasto bombardującą ulewę. Eunhyuk oszołomiony nagłym urwaniem chmury, momentalnie schował głowę pod kurtką, jednak gdy spojrzał w miejsce, gdzie przed chwilą widział chłopaka, zauważył jedynie uciekających ludzi a po nim ani śladu. Szybko otrząsnął się z transu i pobiegł do domu rozmyślając czy mu sie to przewidziało, czy może naprawdę go widział.
Sytuacja powtarzała się przez cały tydzień. Eunhyuk już sam nie wiedział czy oszalał czy też naprawdę widuje tajemniczego chłopaka. Widywał go zaledwie kilka sekund w różnych miejscach. Próbował złapać go jak ducha, którego nie da sie dotknąć, jak rybę która płoszy się na dźwięk zbliżającej się ręki i za każdym razem był blisko niego a zarazem daleko. Po tygodniu męki nastał wrzesień. Eunhyuk przybył do szkoły jako jeden z pierwszych chybko usiadł w swojej ławce i czekał na przybycie reszty klasy oraz jego przyjaciela Kyuhyun’a. Długo nie musiał czekać, brązowo włosy przybył zaledwie kilka sekund po nim i usiadł przed przyjacielem.
- Jo, już nie mogę się doczekać, aby poznać tego nowego i zaciągnąć go do naszej grupy - powiedział pełen entuzjazmu spoglądając na Hyuka.
- umm - odburknął spoglądając przez okno.
Lekcja się zaczęła, nauczyciel stanął przed klasą i rozpoczął wszystkich serdecznie widać i życzyć powodzenia w nowym roku szkolnym. Lekcja ta była poświęcona na opowiadania o wakacjach i relaks przed normalnymi zajęciami. Po 10-minutowemu wprowadzeniu przez wychowawce, podszedł do biurka i wziął do ręki jakieś papierki, spoglądając na nie uważnym okiem.
-W tym roku szkolnym chciałabym wam przedstawić waszego nowego kolegę, proszę wejdź - drzwi się rozsunęły i do sali wszedł młody i przystojny chłopak, był ubrany w mundurek szkolny. Jego oczy były czarująco czekoladowe, dziewczyny zakwiczały tylko spoglądając na nie. Włosy miał równie czarująco czekoladowe z grzywką opadająca delikatnie na jego oczy, lecz nie zasłaniając ich. Z twarzy przypominał słodką rybkę a jego nieśmiały uśmiech promieniał w głowach klasowej płóci pięknej. Kyuhyun drgnął Eunhyuk’a, aby odciągnąć go od widoków za oknem, a ten powoli spojrzał w kierunku nowego ucznia. “Niemożliwe” przeszło mu przez myśl. Z szokiem w oczach patrzył na “ducha”, którego widywał od tygodnia, ten duch okazał się być prawdziwą osobą, tą której poszukiwał od wielu lat.
- Nazywam sie Lee Donghae, proszę zaopiekujcie się mną.
Witam Wszystkich! Liczę, że pierwszy rozdział sie wam spodobał :D
Postanowiłam, że rozdziały będę dodawać co tydzień w niedziele, mam wielką wenę więc pisze i pisze a pomysłów aż za dużo! ;)
Piszcie, komentujcie, udostępniajcie, obserwujcie!
Przypominam, że wasze pomysły też są brane pod uwagę! Po każdym rozdziale będę zadawać wam pytanie i wasze najlepsze odpowiedzi będą w przyszłych rozdziałach!
Pierwsze pytanie zadam w 2 rozdziale, gdy akcja się już trochę rozkręci :)