jej pomysł. i wyszło to coś.. XD życzymy miłego czytania~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Justin Bieber patatający na jednorożcu spotyka pewnego
magicznego lecz lekko chłodnego dnia Larrego, który wcina marchewki.
-Co tu robisz mój luby?-zapytał Dżastinek
-A co cię to zakichany pedale ?- odpowiedział uchachany
Larry
-Dlaczego jesteś dla mnie taki nie miły? Zrobiłem Ci
coś?-zapytał zrozpaczony
-Dawaj marchewkę albo w zęby!-odpowiedziałem machając mu
przed nosem marchewką
-Ale nie mam marchewki,
mam tylko Nutelle ;c
-No dobra może być , ale następnym razem nie będę taki
miły, pamiętaj !
Nagle z Doliny
Muminków przyszedł Mr. Gargamel wraz ze swoją świtą składającą się z Edwarda i
jego Rodziny. Kiedy zbliżał się do Dżastina żeby złapać go do swojego mega, full
wypasowego dizajnerskiego worka z Biedronki
z nieba zleciała Elena na połamanej miotle chcąc zbombardować
zgromadzenie naleśnikami. Jednak naleśnikową akcję przerwał Eryk wbijając w jej
serce kawałek zgnitego banana. Niewzruszony Larry dalej zajadał się Marchewką z
Nutellą a nasz kochany Dżastinek już dawno miał nasrane w portkach.
-Halloooo! Dawać marchewki albo spier*** mi z mojego snu!-Wydarł się Larry ‘
-Jak to twojego snu? Zapytali wszyscy zebrani
-A gówno was to!;p
-No już dobra
dobra masz.
Niespodziewanie ziemia
się rozstąpiła a z jej otchłani, na swych zajebistych czarnych skrzydłach,
wyleciał G-Dragon mówiąc –Bileciki do kontroli.
-o kurwa spierdalamy KANAR- krzyknęli wszyscy razem
- O nie nie tak szybko – zawołał GD wyciągając pas z
spodni. – Skoro nie macie biletów to będzie lanie – po tych słowach uśmiechną się
szyderczo i podleciał do Larrego. Ten jednak z szybkością światła wyciągnął
marchewkowy miecz i wycelował nim w GD.
-O nie, nie mów mi, że to MARCHEWKOWY MIECZ. Ten jedyny,
nie powtarzalny, nieśmiertelny, zaginiony miecz?! – wykrzyczeli wszyscy zgromadzeni.
- a właśnie, ze ten i kij wam w oko – wydarł się Larry
zajadając kolejną marchewkę.
Już miała się rozpocząć walka, gdy z niebios zstąpiły
wszystkie członkinie Girls Generation.
- Czekajcie, czekajcie – wołały – My będziemy wam
kibicować! – swoje kibicowanie rozpoczęły od piosenki Gee Gee…
Dżastinek Srastinek miał już wszystkiego dość dlatego opluł wszystkich swoją zielona ektoplazmą
-EJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJ!- wydarli się
-HAHAHA wygrałem! –zaśmiał się Nasz Maczo
- my ci zaraz pokażemy!
Nagle KSSSSSSSSSZZZZZZZZZZZZZZZT i z lasu wyłoniły się
Teletubisie z obstawą
-Spierdalać z naszej polany bo wpierdol- powiedział Tinki
Łinki machając złowieszczo torebką
-wszyscy wpadli do wielkiego kotła czarodziejek Witch
umierając w syropie klonowym.
- Aaa.. – darłem się w niebo głosy.
- Boże Louis co się stało. Uspokój się to tylko sen. – uspakajał
mnie Harry.
- Harry.. – wyszeptałem.
- Tak?- powiedział nie pewnie.
- proszę, nie pozwól mi, abym kiedykolwiek jeszcze, jadł
marchewki przed spaniem.
hahhahahahahahah nie no nie mogę hahahhahahahahahahaahhh umarłam xD skąd wy macie takie pomyśły??!! hahahah "blieciki do kontroli"- to mnie rozwaliło hahahhaha to jest naprawde świetne <3
OdpowiedzUsuń~Umma
ja tu wchodzę w tego one shot'a z nadzieją że to będzie 2min albo chociaż moje najukochańsze jongkey <3
OdpowiedzUsuńzaczynam czytać i tak pierwsze wyrazy które widzie Bieber -.- ok, ok, ok...! przecież powiedziałam sobie, że nie będę patrzeć na człowieka przez pryzmat hejterski z bestów czy innych kwejków. Więc czytam dalej i widzę LARRY ! moje kochane Larry <3 tak lubię 1D :D jestem Directionersem !! no ale może tobie chodziło po prostu o imię ale patrze że marchewki a ja taki banan na twarzy ^ ^
Pedale ~wkurw na twarzy i pięść ściśnięta w górę~ nie tak cie matka uczyła T T Broń się kur.. Justinek !!!!
Muminki :] te ciepłe kluczy z dzieciństwa :3
Teletubiśki <3 i oczywiście GD < 333333
wielbię , wielbię , WIELBIĘĘĘĘĘ ~~~~!!!!
na początku myślałam że będzie ostry trójkąt ;D ale ja i tak wiem co tam się później działo z Harrym i Louisem :3