Rozdział 4
“Błąd”
Na twarzy Hae rysował się widoczny szok, nie zauważył obecności Eunhyuka oraz Kyuhyuna wcześniej, co go lekko poirytowało. Blondyn zrobił kilka kroków stojąc tuż przed zahipnotyzowanym chłopakiem.
-To było coś - położył swoją dłoń na ramieniu chłopaka, gdy on się skrzywił na ten gest i zrobił krok do tyłu.
-Mówiłem, żebyś mnie nie dotykał.
Kyuhun podszedł do nich śmiejąc się pod nosem.
-To co widzieliśmy, twoje ruchy, TEN TANIEC! To było genialne, gdzie się nauczyłeś tak wywijać na parkiecie?
-Nie wasza sprawa, nie powinno się podglądać
-uu, spokojnie - Kyu z szerokim uśmiechem pomachał rękami w geście poddania się. Hyuk w tym czasie przyglądał się zachowaniu czekoladowym oczom, przy czym z każdą sekundą irytował się co raz to bardziej.
-Młody… - zaczął niskim tonem - chcemy być mili, komplementujemy twój taniec i jesteśmy w tym bardzo szczerzy, ale twoje zachowanie… w stosunku do wszystkich… wkurwia mnie! Jak możesz być taki arogancki?! Jedyne co potrafisz to odtrącać
ludzi!
ludzi!
-Ja?! Arogancki?! To TY jesteś aroganckim dupkiem! Powiedziałem ci nie jeden raz żebyś się ode mnie odczepił, a ty nadal robisz swoje każąc mi się na okrągło powtarzać!
-To ty jako pierwszy, nie znając mnie i mojej osoby a wręcz nawet słowa ze mną nie wymieniając, stwierdziłeś że mnie nie lubisz! Bo co?! Bo nie podoba Ci się moja twarz?! Tak to ująłeś! A co to jest w ogóle za argument?
-Jest to mój argument i nic ci do tego, zaakceptuj to i przestań mnie prześladować, zaczepiać, nie patrz na mnie! Nie rozmawiaj ze mną! Czy to takie trudne?!
-Tak, jest to trudne i nie mam zamiaru robić tego co TY mi każesz!
-Puść mnie! -wydarł się Donghae czując jak chłopak chwyta go za kołnierz szkolnej koszuli.
-Bo co?!
-Powiedziałem PUSZCZAJ! - Nagle Eunhyuk poluźnił chwyt, jego oczy w szoku spoglądały na łzy spływające po policzkach. Jego wzrok przeszedł na spojrzenie pełne bezsilności wymieszanej z wściekłością. Stał tak przez chwile, gdy otrząsnął głowę z wszystkich myśli wracając
do rzeczywistości, jednak chłopaka już nie było. Opuścił powoli rękę ustawiając ją wzdłuż swojego ciała.
do rzeczywistości, jednak chłopaka już nie było. Opuścił powoli rękę ustawiając ją wzdłuż swojego ciała.
-Co?... Gdzie? -wyszeptał ledwo dosłyszalnie jednak dostatecznie głośno by Kyu mógł go usłyszeć.
-zaraz jak go puściłeś uciekł. był tak szybki że zapomniał zabrać swojego plecaka - mówiąc to podniósł z ziemi niebieski plecak z przyczepionym breloczkiem Nemo.
“Co to za uczucie? Chyba kiedyś już byłem w takiej sytuacji…”
8 lat wcześniej, jesień.
Eunhyuk biegał wesoło z kolegami po placu zabaw, gdy zaczęło powoli padać.
-Hyuuk! Musimy wracać! Zaraz się strasznie rozpada!
-um wiem, wracajmy!
Dzieci powolnym krokiem udały się w kierunku domów, przez całą drogę śmiejąc się i wygłupiając. Na skrzyżowaniu, każdy poszedł w swoją strone, machając rękami na pożegnanie. Eunhyuk lubił deszcz, często gdy padało siadał na ławce w parku, lub przed domem i
delektował się uczuciem spadających na niego z nieba kropel wody. Szedł powoli przechodząc obok nie czynnego placu zabaw, gdy zauważył tam chłopaka. Przez chwilkę przyglądał się mu, po czym skierował się w jego kierunku.
delektował się uczuciem spadających na niego z nieba kropel wody. Szedł powoli przechodząc obok nie czynnego placu zabaw, gdy zauważył tam chłopaka. Przez chwilkę przyglądał się mu, po czym skierował się w jego kierunku.
-hej, czemu płaczesz? - zapytał, jednak nieznajomy nie zareagował. Hyuk podszedł bliżej kucając tuż przed nim i spoglądając na jego spuszczoną twarz. Z uśmiechem na twarzy powtórzył pytanie
-Hej, czemu płaczesz? - chłopak spojrzał na niego swoimi dużymi zaczerwienionymi oczami.
-Nie wiem! Same płyną, nie chce płakać, ciocia mówiła że musze być dzielny.
-hmm, ma racje, po co płakać? - Eunhyuk pokazał swój najszczerszy banan na twarzy, wywołując tym u nieznajomego delikatny uśmiech.
-Donghae! Wracaj! - usłyszeli kobiecy głos.
-musze wracać
-jasne, śmiej się częściej, masz wspaniały uśmiech- poklepał go po ramieniu, jednak nie spodziewał się, że ten gest może mieć złe skutki. Chłopak nagle zaczął ciężej oddychać a w jego oczach pojawił się strach i pustka. Po policzkach zaczęły strumieniem płynąć łzy a on
drgnął uwalniając się z dotyku Hyuka.
drgnął uwalniając się z dotyku Hyuka.
-nie dotykaj mnie! - wykrzyczał
-co jest?- wyszeptał nie pewnie, chwycił chłopaka za ramiona lekko nim potrząsając
-ej ocknij się! - ten gest jeszcze bardziej pogrążył chłopaka
-Nie! Puść mnie! Nie dotykaj mnie, słyszysz?! Puść! - chłopak krzyczał tak głośno, że prawdopodobnie zdarł sobie gardło, jego histeria w głosie i zachowaniu zaniepokoiła Hyuka, który nieustannie próbował go uspokoić - Uspokój się, słyszysz? Nic Ci
nie grozi!
nie grozi!
-Nie! Nie chcę, proszę, puść!! - Eunhyuk chwycił mocno twarz chłopaka spoglądając prosto w jego przerażone oczy, wydawało mu się jakby nie był obecny tu i teraz.
-Jesteś bezpieczny, nic ci nie dolega, jesteśmy tu sami i nic się nie dzieje, uspokój oddech, wdech i wydech, jesteś bezpieczny… - na okrągło powtarzał te słowa próbują zapanować nad pogarszającym się atakiem Donghae’a.
~~~~~
Witam Was!
Z okazji moich dzisiejszych 20 urodzin, opublikowałam dla was, aż 2 Rozdziały!
Liczę, że się wam spodobają i pozostawicie komentarze XD
Pamiętajcie! Komentarze uszczęśliwiają! Aż chce się wtedy pisać! xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz