niedziela, 3 stycznia 2016

Iskierka Nadziei 4

Rozdział 4

“Błąd”

Na twarzy Hae rysował się widoczny szok, nie zauważył obecności Eunhyuka oraz Kyuhyuna wcześniej, co go lekko poirytowało. Blondyn zrobił kilka kroków stojąc tuż przed zahipnotyzowanym chłopakiem.
-To było coś - położył swoją dłoń na ramieniu chłopaka, gdy on się skrzywił na ten gest i zrobił krok do tyłu.
-Mówiłem, żebyś mnie nie dotykał.
Kyuhun podszedł do nich śmiejąc się pod nosem.
-To co widzieliśmy, twoje ruchy, TEN TANIEC! To było genialne, gdzie się nauczyłeś tak wywijać na parkiecie?
-Nie wasza sprawa, nie powinno się podglądać
-uu, spokojnie - Kyu z szerokim uśmiechem pomachał rękami w geście poddania się. Hyuk w tym czasie przyglądał się zachowaniu czekoladowym oczom, przy czym z każdą sekundą irytował się co raz to bardziej.
-Młody… - zaczął niskim tonem - chcemy być mili, komplementujemy twój taniec i jesteśmy w tym bardzo szczerzy, ale twoje zachowanie… w stosunku do wszystkich… wkurwia mnie! Jak możesz być taki arogancki?! Jedyne co potrafisz to odtrącać
ludzi!
-Ja?! Arogancki?! To TY jesteś aroganckim dupkiem! Powiedziałem ci nie jeden raz żebyś się ode mnie odczepił, a ty nadal robisz swoje każąc mi się na okrągło powtarzać!
-To ty jako pierwszy, nie znając mnie i mojej osoby a wręcz nawet słowa ze mną nie wymieniając, stwierdziłeś że mnie nie lubisz! Bo co?! Bo nie podoba Ci się moja twarz?! Tak to ująłeś! A co to jest w ogóle za argument?
-Jest to mój argument i nic ci do tego, zaakceptuj to i przestań mnie prześladować, zaczepiać, nie patrz na mnie! Nie rozmawiaj ze mną! Czy to takie trudne?!
-Tak, jest to trudne i nie mam zamiaru robić tego co TY mi każesz!
-Puść mnie! -wydarł się Donghae czując jak chłopak chwyta go za kołnierz szkolnej koszuli.
-Bo co?!
-Powiedziałem PUSZCZAJ! - Nagle Eunhyuk poluźnił chwyt, jego oczy w szoku spoglądały na łzy spływające po policzkach. Jego wzrok przeszedł na spojrzenie pełne bezsilności wymieszanej z wściekłością. Stał tak przez chwile, gdy otrząsnął głowę z wszystkich myśli wracając
do rzeczywistości, jednak chłopaka już nie było. Opuścił powoli rękę ustawiając ją wzdłuż swojego ciała.
-Co?... Gdzie? -wyszeptał ledwo dosłyszalnie jednak dostatecznie głośno by Kyu mógł go usłyszeć.
-zaraz jak go puściłeś uciekł. był tak szybki że zapomniał zabrać swojego plecaka - mówiąc to podniósł z ziemi niebieski plecak z przyczepionym breloczkiem Nemo.
Co to za uczucie? Chyba kiedyś już byłem w takiej sytuacji…”

8 lat wcześniej, jesień.
Eunhyuk biegał wesoło z kolegami po placu zabaw, gdy zaczęło powoli padać.
-Hyuuk! Musimy wracać! Zaraz się strasznie rozpada!
-um wiem, wracajmy!
Dzieci powolnym krokiem udały się w kierunku domów, przez całą drogę śmiejąc się i wygłupiając. Na skrzyżowaniu, każdy poszedł w swoją strone, machając rękami na pożegnanie. Eunhyuk lubił deszcz, często gdy padało siadał na ławce w parku, lub przed domem i
delektował się uczuciem spadających na niego z nieba kropel wody. Szedł powoli przechodząc obok nie czynnego placu zabaw, gdy zauważył tam chłopaka. Przez chwilkę przyglądał się mu, po czym skierował się w jego kierunku.
-hej, czemu płaczesz? - zapytał, jednak nieznajomy nie zareagował. Hyuk podszedł bliżej kucając tuż przed nim i spoglądając na jego spuszczoną twarz. Z uśmiechem na twarzy powtórzył pytanie
-Hej, czemu płaczesz? - chłopak spojrzał na niego swoimi dużymi zaczerwienionymi oczami.
-Nie wiem! Same płyną, nie chce płakać, ciocia mówiła że musze być dzielny.
-hmm, ma racje, po co płakać? - Eunhyuk pokazał swój najszczerszy banan na twarzy, wywołując tym u nieznajomego delikatny uśmiech.
-Donghae! Wracaj! - usłyszeli kobiecy głos.
-musze wracać
-jasne, śmiej się częściej, masz wspaniały uśmiech- poklepał go po ramieniu, jednak nie spodziewał się, że ten gest może mieć złe skutki. Chłopak nagle zaczął ciężej oddychać a w jego oczach pojawił się strach i pustka. Po policzkach zaczęły strumieniem płynąć łzy a on
drgnął uwalniając się z dotyku Hyuka.
-nie dotykaj mnie! - wykrzyczał
-co jest?- wyszeptał nie pewnie, chwycił chłopaka za ramiona lekko nim potrząsając
-ej ocknij się! - ten gest jeszcze bardziej pogrążył chłopaka
-Nie! Puść mnie! Nie dotykaj mnie, słyszysz?! Puść! - chłopak krzyczał tak głośno, że prawdopodobnie zdarł sobie gardło, jego histeria w głosie i zachowaniu zaniepokoiła Hyuka, który nieustannie próbował go uspokoić - Uspokój się, słyszysz? Nic Ci
nie grozi!
-Nie! Nie chcę, proszę, puść!! - Eunhyuk chwycił mocno twarz chłopaka spoglądając prosto w jego przerażone oczy, wydawało mu się jakby nie był obecny tu i teraz.
-Jesteś bezpieczny, nic ci nie dolega, jesteśmy tu sami i nic się nie dzieje, uspokój oddech, wdech i wydech, jesteś bezpieczny… - na okrągło powtarzał te słowa próbują zapanować nad pogarszającym się atakiem Donghae’a.


~~~~~
Witam Was!
Z okazji moich dzisiejszych 20 urodzin, opublikowałam dla was, aż 2 Rozdziały!
Liczę, że się wam spodobają i pozostawicie komentarze XD
Pamiętajcie! Komentarze uszczęśliwiają! Aż chce się wtedy pisać! xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wattpad